Znacie to posłuchajcie: Doktor Dolittle oprócz tego, że leczy ludzi, pomaga też wszystkim zwierzętom, które tego potrzebują. Każdy zwierzak – zbłąkany pies, ptak ze złamanym skrzydłem, mama lisica ze swoimi dziećmi – może liczyć u niego na schronienie, posiłek i opiekę. Doktor tak bardzo lubi swoich podopiecznych, że udaje mu się nauczyć języka zwierząt. Dzięki temu staje się bardzo popularny wśród wszystkich czworonożnych, skrzydlatych, pływających i pełzających stworzeń w okolicy. Przygody lubianego nie tylko przez dzieci Doktora będziecie mogli oglądać od dziś na Dużej Scenie Teatru Ludowego. Przedstawienie, która rozpoczyna sezon nowohuckiej sceny, wyreżyserował Maciej Prusak, który jest też twórcą choreografii. Za adaptacje, dramaturgię i teksty piosenek odpowiada Marta Giergielewicz. Scenografię i kostiumy zaprojektowała Marta Śniosek-Masacz, a muzykę skomponował Bartłomiej Woźniak. (fot. Kacper Trzmiel)
W końcu, przy okazji jubileuszu 45-lecia Teatru KTO, jego założyciel i dyrektor Jerzy Zoń, wyjawił genezę powstania nazwy KTO: K – Kraków, T – teatr i O – bardzo miła samogłoska, powiedzieć miał Bronisław Maj… Takimi miłymi „O” są spektakle Teatru KTO, jakie oglądamy od 1977 roku. Sięgam po książkę wydaną przy okazji jubileuszu 40-lecia Teatru KTO, w której przeczytacie o dziejach „Teatru w drodze”, obejrzycie unikatowe fotografie ze spektakli przedstawionych w kilkudziesięciu krajach na całym świecie…
Miałem przyjemność uczestniczyć w premierowym spektaklu „Arcadia. Seans lamentacyjny bez słów” w reżyserii i muzycznym opracowaniu Jerzego Zonia. Spektakl inspirowany jest poezją Tadeusza Różewicza, jego poematem Et in arcadia ego opublikowanym w latach 60-tych XX wieku w tomie „Głos Anonima”. Jak zawsze spektakle Teatru KTO prawie pozbawione tekstu, są pełne ruchu, plastyki, nieokiełznanej werwy aktorów, w końcu doskonale wszystko obrazującej muzyki. Zawsze podziwiam precyzję sztuki aktorskiej, techniczną dokładność i skrupulatność realizowanych scen, od których często zależy bezpieczeństwo aktorów. Niekiedy, poprzez interakcje z widownią, zaskakują nas, stawiając w niezręcznej, mało komfortowej, sytuacji. Tak jest w tym spektaklu… Janusz M. Paluch
Nie wiem, czy na otwarciu wystawy małej części śladów, jakie zostały po blisko 150 jej scenograficznych pracach, Krystyna Zachwatowicz-Wajda znajdowała swe miękkie odbicie w szybach chroniących eksponaty przed czasem, ale przecież musiała im się przyglądać. Musiała wędrować wzdłuż ścian aktorskiego klubu Loża przy Rynku Głównym. Wpierw na parterze, później w piwnicach, stukając laską – musiała iść od śladu do śladu i zatrzymywać się, by spojrzeć uważniej, z bliska, i może trochę zdumiewać się jak Tunia. I wtedy nagle mogła widzieć swą twarz na wyciągnięcie ręki. Ona, druga ona, trochę nierzeczywista, ona tam, między postaciami teatralnych przedstawień Wajdy, Swinarskiego, Jarockiego i tylu innych, uwiecznionymi na czarno-białych fotosach – pisze Paweł Głowacki, a jego „Dostawkę” poświęconą wystawie zatytułowanej „Krystyna Zachwatowicz-Wajda w Starym Teatrze” będziecie mogli przeczytać w listopadowym numerze miesięcznika „Kraków i Świat”. Na razie możecie sami ją zobaczyć w Klubie Aktora ZASP-SPATiF, mieszczącym się w kawiarni Loża, przy Rynku 41. (fot. Ralf Lotys/wikipedia.org/wiki/Krystyna-Zachwatowicz)
Aleksandra Pakieła w swojej debiutanckiej książce „Oto ciało moje” nie oszczędza nikogo, czytelnika także. Nie oszczędza religii katolickiej, patriarchalnego modelu rodziny, kulturowych i cywilizacyjnych norm, w które trzeba wskoczyć i byle się nie wychylać. To mocna, momentami patrosząca opowieść o cierpieniu, o rodzącym się wstręcie do swojego ciała, umieraniu w domowych i restauracyjnych kiblach i walce. Walce z zaburzeniem zwanym bulimią, żarłocznością psychiczną, wilczym głodem czy kolokwialnie – obżeraniem się. Bulimia Natalii, bohaterki książki, żywi się deficytami emocjonalnymi, brakiem relacji w dzieciństwie, niemiłością, chłodem i niedomem. Staje się regulatorem podstawowych potrzeb, które nie zostały jej zapewnione – pisze Katarzyna Kachel w najnowszym numerze miesięcznika „Kraków i Świat”. Z Aleksandrą Pakiełą będzie można się spotkać 21 września o godz. 18 w Pałacu Potockich przy krakowskim Rynku. Z autorką porozmawia Witold Bereś. Spotkanie odbędzie się w ramach cyklu Offset, podczas którego zaprezentujemy nasze pismo.
Spotkanie, które zaplanowaliśmy na środę 21 września na godz. 18.00 w Pałacu Potockich, będzie wyjątkowe. I to z kilku powodów. Przede wszystkim redakcja miesięcznika „Kraków i Świat” po raz pierwszy pod egidą nowego wydawcy, czyli Krakowskiego Biura Festiwalowego spotka się Czytelnikami. W ten sposób rozpoczniemy comiesięczny cykl debat pod hasłem OFFSET, podczas którego związane z KBF-em redakcje czasopism takich jak: „Kraków i Świat”, „Czas Literatury” oraz „Krakow Culture” w nieszablonowej formie będą prezentowały poruszane w numerach tematy. My zamierzamy pójść na całość i przedstawić po raz pierwszy w Krakowie fragmenty filmu „Prawdziwe życie aniołów”, w reżyserii Artura W. Barona. To fantastyczny obraz opowiadający o Krzysztofie Globiszu, w którym swoją ostatnią rolę zagrał Jerzy Trela. Po projekcji Magda Huzarska-Szumiec (szefowa działu kultura) porozmawia z reżyserem filmu.
Jak wiadomo, literatura w miesięczniku „Kraków i Świat” odgrywa niepoślednią rolę. Dlatego podczas spotkania nie mogło się obyć bez dyskusji o książkach. O swoich właśnie wydanych tomach porozmawiają Aleksandra Pakieła, autorka powieści „Oto ciało moje” (Wielka Litera) i Witold Bereś, redaktor naczelny naszego pisma i twórca trzech esejów „Zaraza lekcja nieprzerobiona”, „Statek głupców. Biedni Polacy patrzą na Usnarz” oraz „Wyspa, ślady na piasku” (Austeria).
A najnowszym numerze miesięcznika „Kraków i Świat” opowie Krzysztof Burnetko, sekretarz redakcji. Gospodynią całości będzie Katarzyna Jakubowiak, rzeczniczka prasowa KBF-u. Bardzo cieszymy się na spotkanie z Wami.
Tegoroczna 12. Noc Poezji w Krakowie, tradycyjnie organizowana przez Wydział Kultury i Dziedzictwa Narodowego Urzędu Miasta Krakowa we współpracy z krakowskimi organizacjami i instytucjami kultury trwać będzie długo, bo od 7 do 9 października, pod hasłem Wolności oddać nie umiem! Poezja zaznaczy swą obecność w wielu miejscach miasta. Literackie gry miejskie, teatr poezji, warsztaty kaligrafii połączone z odkrywaniem poezji Ryszarda Krynickiego, poezja migowa, poetycki gospel slam, filmy o Janie Polkowskim czy Zderzenie Jerzyków (Spółdzielnia Ogniwo) – to tylko niektóre z propozycji. O wolności w różnych kontekstach będziemy rozmawiać odwołując się m.in. do poezji Anny Świrszczyńskiej, Ewy Lipskiej, Cypriana K. Norwida, Tadeusza Śliwiaka, Andrzeja Sosnowskiego, Pawła Harlendera, Agaty Jabłońskiej, Patryka Kosendy, Jana Rojewskiego, Agnieszki Wiktorowskiej-Chmielewskiej a także poetów ukraińskich – Wasyla Stusa, Bohdana I. Antonycza czy Ludmyły Chekmarovej.
Grajmy jak najczęściej Moliera, znawcę natury ludzkiej, mędrca, który jak nikt inny śmieje się, aby nie płakać, płakać nad losem człowieka – apeluje Andrzej Seweryn. Teatr Stu idzie za radą aktora, zapraszając 16 i 17 września na pierwszą w tym sezonie premierę, którą będzie „Tartuffe” w przekładzie Jerzego Radziwiłowicza. Przedstawienie wyreżyserował Krzysztof Pluskota, a scenografię zaprojektowała Katarzyna Wójtowicz. W spektaklu usłyszymy „Cztery pory roku” Vivaldiego, w interpretacji Maxa Richtera. Na scenie wystąpią między innymi: Urszula Grabowska-Ochalik; Aldona Grochal, Maria Seweryn, Andrzej Deskur, Rafał Dziwisza. (fot. T. Szkodziński)
Na scenie MOS Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie odbyła się premiera przedstawienia „Znachor” na podstawie książki Tadeusza Dołęgi-Mostowicza, w reżyserii Jakuba Roszkowskiego. Przypomnijmy, że pierwszy odcinek książki ukazał się na łamach gazety „Wieczór” 11 października 1936 roku. Książka została opublikowana nakładem Wydawnictwa „Rój”, dzień po ukazaniu się ostatniego odcinka gazetowego (nakład podobno 100 tys. egzemplarzy!), a premiera filmu, w reżyserii Michała Waszyńskiego, odbyła się w warszawskim kinie „Capitol” 16 września 1937 roku.
Nie wiem, czy „Znachor” doczekał się wcześniej inscenizacji teatralnej. Na pewno Jakub Roszkowski zrobił to z pomysłem i jestem przekonany, że spektakl będzie się podobał. W końcu nie od dziś lubimy rzewne romanse wyciskające łzy, kończące się oczywiście happy endem! Teatr jest przewidujący i wyprodukował na ten spektakl specjalne chusteczki dla najwrażliwszych widzów… (tekst Janusz Paluch, fot. Teatr im. J. Słowackiego)
Wystawę Tamary Łempickiej, ikony stylu art déco, możemy oglądać do 12 marca 2023 r. w Gmachu Głównym Muzeum Narodowego w Krakowie. To wyjątkowa ekspozycja, która stanowi świetną okazję do tego, by wejścia w świat twórczości jednej z najbardziej niezwykłych artystek XX wieku. Autorzy wystawy postanowili pokazać cały wachlarz możliwości malarki, poczynając od jej najwcześniejszych prac z lat 20. i 30. Powstawały one w Paryżu na zamówienie m.in. dam z elit towarzyskich. Obok znajdują się obrazy, które artystka malowała już w Stanach Zjednoczonych. Ekspozycję wieńczą zdjęcia samej Tamary Łempickiej, na których widzimy ją jako kobietę modną, bogatą i elegancką. Więcej o wystawie przeczytacie w październikowym numerze miesięcznika „Kraków i Świat”. (fot. Tamara Łempicka, Saint-Moritz, 1929, © Tamara de Lempicka Estate LLC)
Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie zaprasza dziś na pierwszą w tym sezonie premierę. Na scenie MOS zobaczymy teatralną adaptację „Znachora” Tadeusza Dołęgi-Mostowicza. Kto pamięta fantastyczną rolę Jerzego Bińczyckiego w filmowej ekranizacji książki, będzie miał pewnie ochotę skonfrontować ją ze współczesną kreacją Macieja Jackowskiego, wcielającego się w profesora Rafała Wilczura. Obok niego na scenie zobaczymy m.in. Annę Tomaszewską, Lidię Bogaczównę, Martę Konarską, Katarzynę Zawiślak-Dolny, Dominika Stroka, Wojciecha Skibińskiego i Hannę Syrbu – ukraińską aktorkę, która właśnie dołączyła do zespołu teatru. Spektakl wzbogacony został hitami współczesnego popu. Scenografię i kostiumy zaprojektował Mirek Kaczmarczyk. Reżyserem przedstawienia i autorem adaptacji jest Jakub Roszkowski. (fot. Bartek Barczyk)

Wydawca:
Fundacja Świat ma Sens, ul. Żwirki i Wigury 26, 34-600 Limanowa
Redakcja:
Bereś Media sp. z o.o.
E-mail: info@BeresMedia.com
tel.: +48 574 506 810
adres tradycyjny: Bereś Media sp. z o.o., UP Kraków 16, ul. Królewska 45-47, PO BOX 13, 30-041 Kraków
Strony internetowe:
www.miesiecznik.krakow.pl
www.PolskaMaSens.pl
Redaktor naczelny: Witold Bereś, tel. +48 507 282 555
Sekretarz redakcji: Krzysztof Burnetko, tel. +48 571 677 366
e-mail: redakcja@miesiecznik.krakow.pl
Fundacja Świat ma Sens, ul. Żwirki i Wigury 26, 34-600 Limanowa
Redakcja:
Bereś Media sp. z o.o.
E-mail: info@BeresMedia.com
tel.: +48 574 506 810
adres tradycyjny: Bereś Media sp. z o.o., UP Kraków 16, ul. Królewska 45-47, PO BOX 13, 30-041 Kraków
Strony internetowe:
www.miesiecznik.krakow.pl
www.PolskaMaSens.pl
Redaktor naczelny: Witold Bereś, tel. +48 507 282 555
Sekretarz redakcji: Krzysztof Burnetko, tel. +48 571 677 366
e-mail: redakcja@miesiecznik.krakow.pl