Maja przyszła na świat w kwietniu 1980 roku. W tym samym roku grupa Pod Budą wydała debiutancki album. Był to przypadek. Nigdy nie próbowałem zawodowego życia korelować z życiem osobistym. Maja była owocem związku z kobietą, która w tym zespole śpiewała. Chcieliśmy mieć rodzinę. I w tamtym czasie, mimo sukcesu debiutanckiej płyty i popularności, jaką zdobyła grupa Pod Budą, ważniejsza dla nas była rodzina i nowo narodzona córka. Najlepszy dowód, że moja żona będąc w zaawansowanej ciąży, odeszła z zespołu i przestała śpiewać. Żona nigdy nie miała ogromnej potrzeby bycia na estradzie. Bez żalu odeszła z zawodu.
Moja mama Chariklia jest Greczynką. Mam po niej drugą ojczyznę i biegle posługuję się greckim. Jestem otwarta tak jak ona i posiadam dużą łatwość w nawiązywaniu kontaktów. Jestem spontaniczna i szczera do bólu. Obie z mamą pozbawione jesteśmy dyplomacji. Zawsze mówimy to, co myślimy. Jestem bardzo energiczna. Podobnie jak mama, nie potrafię usiąść na miejscu i przez chwilę nic nie robić. Cały czas muszę szukać sobie nowych zajęć.
Na wystawie w MOCAK-u poświęconej Wiesławowi Dymnemu znajdują się zdjęcia, które artysta zrobił swojej żonie Annie.
Ewa Wachowicz: Z perspektywy czasu wiem, że jeśli podejmujemy wyzwania, a nie podchodzimy do nich z lękiem, to się aklimatyzujemy i jesteśmy w stanie im podołać.
… w słoneczny dzień w szklanej fasadzie „ajsu”, centrum kongresowego powłóczyście spoglądającego na Kraków zza Wisły, z Dębnik, odbija się Wawel. Gdzieś obok płynie swoim dachem Wajdowska Manggha. A wszystko spaja kulturalnie toczącą się Wisła…
To miał być tekst o grubych rybach, które z impetem przecinają fale, nie zostawiając miejsca dla chowających się płotek. Ale w trakcie badania ekosystemu okazało się, że choć owe grube ryby wciąż są królami rzeki, to w ostatnim czasie musiały zrobić miejsce dla mniejszych rybek.
Adam Pierończyk: Dobrą muzykę porównuję do rozmowy, ale można też ją porównać do dobrej kuchni. Najlepszym dowodem na to, że ktoś coś dobrego nam ugotował, jest to, że ta osoba siedzi z nami przy stole i sama chętnie je to, co dla nas przygotowała.
Kto i gdzie postawił pierwszy pomnik amerykańskim zdobywcom Księżyca? Para artystów rzeźbiarzy w krakowskich Bronowicach. Tyle że było to w apogeum PRL i rządów Gomułki
Prof. Jerzy Hausner: Chodzi o zrozumienie, że jeśli kultura ma być gospodarką, to w gospodarce trzeba wyznaczyć dłuższy horyzont. I uwzględniać dalsze, a nie tylko natychmiastowe konsekwencje.
Zbigniew Preisner: Rozmowa z reżyserem jest najważniejsza i twórcza tylko wtedy, kiedy reżyser wie, czego oczekuje od autora muzyki, a nie zawsze to się zdarza. Film to jest praca wielu ludzi, ale odpowiedzialność jednej osoby. Reżysera. Więc czasami się nie dziwię, że reżyserzy są ostrożni, boją się mojego rozpoznawalnego stylu. Ważne są rozmowy, argumentacje, sugestie. Jeżeli reżyser przekona mnie swoimi argumentami, to napiszę tak, jak chce, ale w innej sytuacji po prostu odchodzę z filmu.

Wydawca:
Fundacja Świat ma Sens, ul. Żwirki i Wigury 26, 34-600 Limanowa
Redakcja:
Bereś Media sp. z o.o.
E-mail: info@BeresMedia.com
tel.: +48 574 506 810
adres tradycyjny: Bereś Media sp. z o.o., UP Kraków 16, ul. Królewska 45-47, PO BOX 13, 30-041 Kraków
Strony internetowe:
www.miesiecznik.krakow.pl
www.PolskaMaSens.pl
Redaktor naczelny: Witold Bereś, tel. +48 507 282 555
Sekretarz redakcji: Krzysztof Burnetko, tel. +48 571 677 366
e-mail: redakcja@miesiecznik.krakow.pl
Fundacja Świat ma Sens, ul. Żwirki i Wigury 26, 34-600 Limanowa
Redakcja:
Bereś Media sp. z o.o.
E-mail: info@BeresMedia.com
tel.: +48 574 506 810
adres tradycyjny: Bereś Media sp. z o.o., UP Kraków 16, ul. Królewska 45-47, PO BOX 13, 30-041 Kraków
Strony internetowe:
www.miesiecznik.krakow.pl
www.PolskaMaSens.pl
Redaktor naczelny: Witold Bereś, tel. +48 507 282 555
Sekretarz redakcji: Krzysztof Burnetko, tel. +48 571 677 366
e-mail: redakcja@miesiecznik.krakow.pl